do chorego / pogrzeb
tel. 883 407 381

Biuro parafialne
czwartek   16.00 – 17.00
sobota       10.00 – 11.00

tel. 94 732 65 12

Droga Światła

Zapraszamy na nabożeństwo: „Droga Światła”

                    – w piątek o 17.15

Skąd pochodzi i co zawiera Droga Światła?

Za Zmartwychwstałym
Chrystusowe przejście z ciemności do światła znajduje swoje uosobienie we freskach z katakumb św. Kaliksta w Rzymie, które stają się zachętą do dalszego trwania przy Zmartwychwstałym. Stąd nazwa nabożeństwa, które chcemy lepiej przybliżyć – Droga Światła. Rozważania można prowadzić w formie wędrówki od stacji do stacji, znanych dobrze z Drogi Krzyżowej (Via Crucis).

Odnotowane w Nowym Testamencie wydarzenia składają się na następujące prawdy:

• Stacja I – Jezus powstaje z martwych
• Stacja II – Apostołowie przybywają do pustego grobu
• Stacja III – Zmartwychwstały Pan objawia się Marii Magdalenie
• Stacja IV – Zmartwychwstały Pan ukazuje się uczniom na drodze do Emaus
• Stacja V – Zmartwychwstały Pan objawia się uczniom przy łamaniu chleba
• Stacja VI – Zmartwychwstały Pan ukazuje się apostołom
• Stacja VII – Zmartwychwstały przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów
• Stacja VIII – Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza
• Stacja IX – Zmartwychwstały Pan spotyka uczniów nad Jeziorem Galilejskim
• Stacja X – Zmartwychwstały Pan przekazuje władzę pasterską Piotrowi
• Stacja XI – Zmartwychwstały Pan daje uczniom nakaz misyjny
• Stacja XII – Zmartwychwstały Pan wstępuje do Ojca
• Stacja XIII – Uczniowie z Maryją oczekują na Zesłanie Ducha Świętego
• Stacja XIV – Zmartwychwstały Pan posyła uczniom obiecanego Ducha

Wielkanocne nabożeństwo Via Lucis staje się coraz bardziej popularnym w Kościele – Zmartwychwstałego Chrystusa spotykamy w czternastu stacjach, w jego spotkaniach z uczniami, co służy przeżywaniu tajemnic paschalnych.

Historia sięga rodziny salezjańskiej, a powstało najprawdopodobniej we Włoszech (1988 rok). W latach 90. stopniowo rozpowszechniało się na całe Włochy. 2002 rok to oficjalnie zatwierdzenie nabożeństwa przez rzymską Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Wtedy to wprowadzano w wielu parafiach na świecie jej odprawianie.

Nasze misterium wiary zwieńczone przeżyciem Triduum Paschalnego nie kończy się bynajmniej na złożeniu ciała Jezusa do grobu. Idziemy dalej, aby podkreślić znaczenie czasu wielkanocnego w Kościele i odkryć tajemnice Jego zmartwychwstania. Droga światła jest nabożeństwem stanowiącym tym względzie wielką pomoc.

Dzieci komunijne otrzymały w niedzielę, 21 marca „Kolorowanki” – jako pomoc w drodze poznawania i pogłębiania wiary w Pana Jezusa Zmartwychwstałego. Oprócz zadań do kolorowania są przede wszystkim fragmenty Pisma św. Zachęcamy Rodziców do wspólnej – z dziećmi, lektury Pisma św. zawartego w „Kolorowankach” i zmierzania za Panem Jezusem.

W okresie Wielkanocnym starsi i młodsi będziemy uczestniczyć w Drodze Światła, sprawowanej w naszym kościele we wszystkie piątki

Wielkanoc – droga światła – 17/046 – Wydawnictwo Hlondianum

***

DROGA ŚWIATŁA

W naszej pobożności kładziemy duży nacisk na rozważanie męki i śmierci Chrystusa. Przez cały Wielki Post organizujemy Drogi Krzyżowe, Gorzkie Żale i kazania pasyjne. To oczywiście piękna tradycja, ale zadziwiające jest to, że kończy się wraz z Wielkanocą. A przecież największą i najważniejszą tajemnicą naszej wiary jest właśnie Zmartwychwstanie.

Ks. Jan Kracik nazywa  to paradoksem, że „jakby tylko choroby, biedy i niepowodzenia nadawały się do przeżywania ich z Chrystusem”, a radości, spełnione pragnienia i osiągnięcia już nie. Tymczasem św. Jan Paweł II w jednym ze swoich listów apostolskich z 2000 r. pisał, że „kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku Ukrzyżowanego. Chrystus jest Zmartwychwstałym! Właśnie w Chrystusa zmartwychwstałego wpatruje się dziś  Kościół”.

Dlatego też warto zainteresować się nabożeństwem, jakim jest Droga Światła (łac. Via Lucis). Nie jest to bynajmniej propozycja nowa. Można ją znaleźć już w modlitewnikach z XVII wieku. Jednakże w dzisiejszej formie pojawiła się dopiero w 1988 r. we Włoszech. Jej odprawianie zaleca również Watykan. Nabożeństwo to ma schemat bardzo zbliżony do Drogi Krzyżowej. Tu także wędruje się przez 14 stacji, rozważając ich treść, z tą różnicą, że tematyka Drogi Światła nawiązuje do spotkań Jezusa Zmartwychwstałego z uczniami i wydarzeń, które miały miejsce od Wniebowstąpienia do Zesłania Ducha Świętego.

Podczas nabożeństwa powinien być wyeksponowany paschał lub krzyż z czerwoną wielkanocną stułą, a wierni mogą mieć ze sobą odpalone od paschału świece. Przed rozważaniem każdej stacji powtarza się wezwanie: „Chrystus zmartwychwstał, Alleluja! Prawdziwie zmartwychwstał, Alleluja!” lub podobne (istnieje  kilka wersji).

Nabożeństwo przyjęło się już w wielu miejscach w Polsce. Jeśli jednak nie uda nam się znaleźć kościoła, gdzie takie nabożeństwo jest odprawiane, możemy rozważać „Drogę Światła” w domowym zaciszu. Aby w tym pomóc, oddajemy w ręce czytelników niniejszą publikację i życzymy wielu paschalnych refleksji.

16 kwietnia – 17.15

WSTĘP:  DROGA ŚWIATŁA DROGĄ WIARY

Wiara jest wspólnym mianownikiem dla wydarzeń, które będziemy rozważać przechodząc przez kolejne stacje. Papież Franciszek napisał, że „światło wiary jest zdolne oświetlić całe życie człowieka”.

Źródłem tak potężnego światła może być jedynie „spotkanie z Bogiem żywym, który nas wzywa i ukazuje nam swoją miłość”. Stwórca daje nam w ten sposób lampę, dzięki której nie zagubimy się na naszej drodze. Jest nią Jezus Chrystus Zmartwychwstały. Zaopatrzeni w tę „lampę”, idźmy radośnie Drogą Światła.

STACJA I – Jezus tryumfuje nad śmiercią

Chrystus Zmartwychwstał, alleluia!  – Prawdziwie Zmartwychwstał, alleluia!  – śpiew…

Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. […] rzekli do nich: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”. (Łk 24,2-6)

Jedynie błogosławiona Noc Paschalna była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Jezusa. Dla nas pozostały, tylko i aż, relacje świadków Poranka. Wśród tych świadków znalazły się kobiety, które wobec faktu zmartwychwstania „były bezradne”. Być może skupiły się tylko na tym, żeby znaleźć martwe ciało i po prostu je namaścić. Nie myślały o tym, że mogą pragnąć więcej, a nawet – że to „więcej” w ogóle jest możliwe. Czy w moim życiu duchowym też są takie miejsca, w których pragnę bardzo mało i nie wierzę, że Bóg może i chce dać mi coś więcej?

Czy jestem gotowy przyjąć szokującą wiadomość, że Jezusa nie ma w grobie i dzięki temu ja również nie umrę, ale będę żył? Czy wierzę, że On naprawdę zmarł, tak jak umiera każdy z nas, i prawdziwie – a nie w przenośni – powrócił do życia? To kluczowe pytania dla naszej wiary, bo gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, daremna byłaby cała nasza wiara, a chrześcijanie byliby bardziej niż inni ludzie godni politowania… (por. 1 Kor 15,12-19).

Panie, pomóż mi otworzyć się na tę Dobrą Nowinę.

STACJA II – Uczniowie przybywają do pustego grobu

Wszedł [Piotr] do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. (J 20,6-8)

Wielokrotnie za życia Jezusa uczniowie słyszeli zapowiedzi zmartwychwstania. Mało tego, mieli precyzyjną informację, że stanie się to po trzech dniach od Jego śmierci. Ale „do tej chwili” nie żyli nadzieją radosnego oczekiwania – zwyczajnie nie byli w stanie uwierzyć, że coś takie go jak zmartwychwstanie może być prawdą.

My przecież także wiele razy słyszymy w kościele o tym, że Bóg nas kocha, że dla Niego nie ma nic niemożliwego, że my też zmartwychwstaniemy – ale czy rzeczywiście w to wierzymy? Może tylko deklaruję, że wierzę i oszukuję nawet samego siebie, ale gdy przyjdzie moment próby, cała moja nadzieja znika? Tak słabi byli apostołowie, tak słaby jestem ja. Jezus zna moją słabość i dlatego zostawia też znaki, dzięki którym łatwiej będzie mi uwierzyć. Czasem są one subtelne, jak chusta i płótna. Czy widzę je także w moim życiu?

Panie, pomóż mi dostrzegać Twoje znaki w moim życiu i wchodzić na drogę wiary.

STACJA III – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się Marii Magdalenie

Maria Magdalena płakała nad grobem. […] „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: „Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?” (J 20,11-15)

Płacz Magdaleny wynikał z miłości. Kochała Jezusa, a On musiał odejść. Każdy, kto stracił bliską osobę, na pewno rozumie ten ból. Zastanowię się, za kim ja bym płakał? Kto jest mi bliski? A czy Jezus jest mi na tyle bliski, że płakałbym, chociażby w swojej duszy, gdybym Go w jakiś sposób utracił? Czy potrafiłbym płakać za moim Bogiem?

Wyobrażę sobie teraz, co czuła Maria Magdalena, kiedy sam Jezus przyszedł, żeby ją pocieszyć. Wczuję się w jej rozpierającą radość. Zobaczę zmienioną twarz. Być może myślała, że śni. Dostała więcej niż nawet była w stanie sobie wyobrazić. Spróbuję sobie przypomnieć, czy w moim życiu też były takie sytuacje, w których Jezus wyzwolił mnie od jakiegoś wielkiego strapienia, kiedy wielki ciężar spadł z mojego serca. A może nawet nie zdawałem sobie sprawy, że to On działa. Co wtedy czułem? Zapamiętam te momenty, by dawały nadzieję na przyszłość.

Panie, uzdolnij mnie do płaczu, gdy Ciebie zagubię i do radości, gdy Ciebie odnajdę.

STACJA IV – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom idącym do Emaus

Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. […] Jezus rzekł do uczniów: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!” […] I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. (Łk 24,15-27)

Wczuję się w sytuację dwóch uczniów, którym wydawało się, że wiele przegrali. Mówią: „A myśmy się spodziewali…”. Wszystko poszło nie po ich myśli. Smutek miesza się z frustracją. Może czują żal do siebie, że w ogóle poszli za tym Jezusem, że zaufali i zostali z niczym… Czy też tak czasem nie myślę? Że idąc za Jezusem nie zawsze zwyciężam, a wręcz przeciwnie – przegrywam? Że byłoby mi łatwiej bez Niego, bo spodziewałem się, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie, a tak nie jest? Czy rekolekcji, modlitwy, jakiejś posługi itd. nie oceniam według kryterium „czy wyszło tak, jak się spodziewałem”? Posłucham, jak Jezus mówi także do mnie: „O nierozumny, jak nieskore jest twoje serce do wierzenia…”.

Zobaczę też Jezusa, który jest ciekawy tego, co myślę i co mam do powiedzenia. On chce posłuchać, o czym rozmawiają Jego uczniowie. Dlatego przystępując do modlitwy pomyślę, że dla Jezusa jest ważne to, co chcę Mu powiedzieć. Nawet jeśli to jakiś błahy problem, to jednak mój problem, a ja jestem dla Niego ważny.

Panie, chodź ze mną i objaśnij mi w drodze to, czego nie rozumiem – a zwłaszcza to, dlaczego do chwały Zmartwychwstania trzeba iść przez cierpienie.

STACJA V – Zmartwychwstały Jezus objawia się przy łamaniu chleba

Uczniowie przymusili   Jezusa   mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas (..)?” (Łk 24,28-32)

Uczniowie jeszcze nie rozpoznali Jezusa, ale już „serce w nich pałało”, tak, że chcieli z Nim zostać. Z osobami, które kocham i które mnie kochają czuję się po prostu dobrze. Pragnę, aby te chwile wspólnych spotkań przedłużać, bo przynoszą mi one radość i pokój. Czy tak też jest w mojej relacji z Jezusem? A jeśli nie – to dlaczego? Być może nie rozpoznaję w Nim prawdziwego Boga?

Może jestem z Nim z przyzwyczajenia, ale wcale nie mam pragnienia, by z Nim być? Jednym z najpełniejszych sposobów na spotkanie żywego Jezusa jest udział w Eucharystii i przyjęcie Komunii Świętej. Czy nie traktuję tego obojętnie, jak pustego rytuału? Czy tęsknię, gdy już od dłuższego czasu nie karmiłem się Ciałem Chrystusa?

Panie, zostań ze mną i daj mi docenić dar Eucharystii – niech ona otwiera moje oczy na piękno relacji z żywym Bogiem.

STACJA VI – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom w wieczerniku

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!”. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem”. (Łk 24,35-45)

Spróbuję sobie wyobrazić tę scenę. Jakieś pomieszczenie i grupa kilkunastu ludzi. Opowiadają świadectwa o tym, że widzieli zmartwychwstałego Jezusa. Podekscytowani opisują, jak spotkali Go w drodze. Jedni im wierzą, inni powątpiewają – może coś im się przywidziało, może to sobie wmówili, może to jakiś zbieg okoliczności. Wyobrażę sobie, że stoję wśród tych ludzi i słyszę to wszystko. Co myślę? Jak ja reaguję na świadectwo innych, którzy mówią, że w swoim życiu spotkali Jezusa? Gdy Zmartwychwstały przychodzi do uczniów, mówi: „Pokój wam!”. To nie jest zwyczajne pozdrowienie. Jezus przynosi z sobą prawdziwy pokój. Kto kiedykolwiek zaznał ciężkiego strapienia, wie jak wielkim darem jest pokój serca. Czy dla mnie Jezus jest źródłem pokoju, „który przewyższa wszelki umysł”? Czy ze spokojem ufam, że On jest, działa w moim życiu i wszystkim może się zająć?

Panie, daj mi wiarę, która przyniesie pokój mojemu sercu. Pomóż mi być otwartym na świadectwo innych.

STACJA VII – Zmartwychwstały Jezus przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów

Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. (J 20,19-23)

Gdy Jezus działał w Galilei, oburzeni faryzeusze mówili: „Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?” (Łk 5,21). Jezus był Bogiem, a ponadto przyszedł na ten świat nie po to, aby go potępić, ale by przynieść przebaczenie i uwolnienie od ciężaru grzechu. Wyobrażę sobie Jezusa, który tak bardzo pragnie, aby Jego dzieci miały możliwość oczyszczenia, że nie waha się nawet przekazać fragmentu swojej Boskiej władzy w ręce słabych ludzi. Chce z nimi współpracować, ma do nich zaufanie, a przecież wie, że nie są idealni.

Czy pamiętam taki moment z mojego życia, kiedy też ktoś mi bardzo zaufał, chociaż według ludzkiej logiki nie powinien był tego robić? Czy nie zawiodłem tego zaufania? A może przeciwnie – nikt nigdy nie potrafił mi zaufać i cierpiałem z tego powodu? Znów spojrzę na Jezusa i zdam sobie sprawę, że choćby inni patrzyli na mnie z góry – On mi ufa i wciąż na nowo wierzy. To także dzieje się w sakramencie pokuty. Czy zdaję sobie sprawę, jak wielki to dar? Czy patrzę na spowiedź przez pryzmat miłosierdzia Boga, czy może kojarzę ją z formą kary?

Panie, pomóż mi wierzyć w ludzi i mądrze obdarzać ich zaufaniem, a także przeżywać sakrament pokuty jako spotkanie z miłosierną Miłością.

STACJA VIII – Zmartwychwstały Jezus umacnia wiarę Tomasza

Jezus rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20,27-28)

Być może często myślę sobie, że gdybym zobaczył Jezusa twarzą w twarz – tak, jak kiedyś uczniowie – wszystko by się rozjaśniło, zniknęłyby wszelkie wątpliwości. Jezus delikatnie strofuje Tomasza, że wybrał drogę upewniania się, zamiast drogi wiary. Ale też wydaje się, że rozumie takie podejście i daje Tomaszowi dowody, których on żądał. I jednocześnie błogosławi wszystkich wierzących, którym takie dowody nie są potrzebne. A ja, jaką postawę reprezentuję?

Zwrócę też uwagę na fakt, że Tomasza nie było we wspólnocie i przez to stracił okazję do spotkania ze Zmartwychwstałym. Jeśli ja należę do jakiejś wspólnoty, to czy zbyt łatwo nie rezygnuję z przychodzenia na spotkania, modlitwy, adoracje, Eucharystie? Czy dostrzegam, że tam, gdzie mnie nie ma, może czekać na mnie sam Jezus? On jednak, nawet mimo moich zaniedbań, daje drugą szansę (a niekiedy i trzecią, i czwartą itd.) – jeden „fałszywy ruch” Tomasza nie przekreślił go. Dzięki temu mógł zawołać: „Pan mój i Bóg mój!”. Uznał w Jezusie swojego Pana i Zbawiciela. Nie tak abstrakcyjnie, ale bardzo osobiście. Czy ja dokonałem już kiedyś aktu uznania Jezusa Panem mojego życia? Jak to na mnie wpłynęło? Zapytam siebie, czy pragnę uczynić to teraz.

Panie mój i Boże, pomóż mi wierzyć także bez dowodów i dawaj mi zawsze kolejne szanse. Bądź moim osobistym Zbawicielem.

STACJA IX – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom nad Jeziorem Tyberiadzkim

Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. […] Rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” (J 21,3-7)

Uczniowie są już po spotkaniu ze Zmartwychwstałym – i to dwukrotnym – a i tak wygląda na to, jakby nie mieli pomysłu na siebie. Jakby nie wiedzieli, co zrobić z doświadczeniem, które było ich udziałem. Wracają na stare tory, do tego, co znają najlepiej. Jak gdyby nigdy nic znów idą łowić ryby, używając przy tym tylko swoich zdolności, znanych schematów. I ponownie im nie idzie. A czy we mnie spotkanie z Jezusem coś zmienia? Czy np. po pięknych rekolekcjach nie wracam wciąż do układania życia po swojemu, do radzenia sobie według własnych planów?

Zobaczę, że mimo wszystko Jezus i tak przychodzi do swoich umiłowanych. Zwraca się do nich z czułością i pomaga rozwiązać problem. W tamtym momencie Piotr – czołowa postać wśród Jego uczniów – nie rozpoznał Mistrza. Podpowiedział mu to inny uczeń. W tej scenie zobaczę, jaka jest wartość wspólnoty i relacji z innymi wierzącymi. Gdy jedna osoba akurat nie dostrzega Jezusa, może ją wesprzeć brat lub siostra. Czy mam takie relacje, które mogą wesprzeć moją wiarę? A jeśli nie, to czy chciałbym ich poszukać?

Panie, przychodź w te miejsca, gdzie jestem zrezygnowany i nie mam pomysłu na siebie – pomagaj mi odżyć. Stawiaj na mojej drodze Twoich uczniów, którzy w takich momentach będą mogli wesprzeć moją wiarę.

STACJA X –  Zmartwychwstały Jezus powierza Piotrowi swój Kościół

Rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? (…) Odpowiedział Mu: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje!” (J 21,15-17)

Piotr – trzykrotnie zdradził i trzykrotnie wyznał miłość. On jako pierwszy ogłosił Jezusa Mesjaszem i jako jedyny został nazwany szatanem. Sam już w momencie powołania przyznał się, że jest człowiekiem grzesznym i prosił, żeby Jezus odszedł od niego. Ale Pan w niego uwierzył. Czy odnajduję się też w tej postaci? Czy i w mojej relacji do Boga mieszają się zdrada i miłość? Czy nie myślę często po ludzku, deklaruję coś, a potem upadam? Taki właśnie człowiek otrzymał misję bycia pasterzem Kościoła, w którym obecnych jest dziś wiele zdrad i niegodziwości, mieszających się z pięknem, dobrem i czystą Ewangelią.

To może być dla mnie nielogiczne, ale w ten sposób Bóg chce współpracować z grzesznym człowiekiem i dać ludziom wyrazistą latarnię pośród burz tego świata. On sam się o to troszczy, a ja dzięki temu mogę mieć zaufanie do Kościoła. Nawet jeśli ludzie trzymający jego ster pobłądzą, wezwaniem dla mnie jest trwać w tej wspólnocie. W niej jest Piotr, któremu zaufał sam Jezus, i w niej zostały złożone klucze królestwa niebieskiego, w szczególności sakramenty. Czy w ten sposób patrzę na Kościół i osobę papieża? Czy kocham Kościół mimo jego wad i chcę go nadal budować?

Panie, pomóż mi odkryć prawdę o sobie i zdać sobie sprawę, że Ty mimo wszystko mnie kochasz. Pomóż też trwać w Kościele i troszczyć się o niego.

STACJA XI – Zmartwychwstały Jezus posyła  uczniów z misją w świat

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. (…) Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28,16-20)

 

W misji Mesjasza jest miejsce także na misję Jego świadków. Otrzymali oni obfite łaski, by głosić nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszelkiemu stworzeniu. Czy ja też czuję się świadkiem Jezusa? Czy jestem nastawiony na to, żeby głosić świadectwo o Zmartwychwstałym, gdziekolwiek jestem? A jeśli nie jestem na to gotowy – pomyślę co mi przeszkadza, czego mi brakuje? Może jeszcze – tak, jak niektórzy uczniowie – wątpię. Nawet mimo tego, że mam doświadczenie spotkania Jezusa w swoim życiu.

 

Zauważę, że Jezus nie odnosi się do tych wątpliwości, tylko po prostu posyła wszystkich zgromadzonych uczniów do głoszenia Ewangelii. To też ważna wskazówka   dla tych, którzy wątpią i nie czują się gotowi. Niewiele osób jest w stu procentach gotowych, pozbawionych jakichkolwiek wątpliwości. Ale to nie znaczy, że jestem przez to zwolniony z misji mówienia o Jezusie. Jeśli rzeczywiście Go spotkałem – dzielę się po prostu moim doświadczeniem. Może dzięki temu i moja wiara wzrośnie? On zaś obiecał, że będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. (Mt 28,20)

 

Panie, pomóż mi w pełnej wolności być Twoim świadkiem i przełamywać się, nawet wówczas, gdy nie czuję się gotowy, aby Ciebie głosić.

 

STACJA XII  – Zmartwychwstały Jezus wstępuje do nieba

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły. (Mk 16,19-20)

Jezus zakończył swoją misję w ludzkim ciele i idzie przygotować swoim uczniom miejsce w domu Ojca, w którym jest mieszkań wiele. Tam też kiedyś zabierze i mnie. Tymczasem jednak żyję na ziemi, a nie w niebie i moim zadaniem jest tę ziemię przemieniać. Modląc się: „Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi” nie tylko proszę o Boże działanie, ale też sam deklaruję, że zrobię wszystko, aby na ziemi zagościło choć trochę nieba.

Tak będzie, jeśli zaangażuję się w głoszenie Ewangelii i życie na co dzień jej wskazaniami. Wszystkimi, nie tylko tymi, które są łatwe do wykonania. Wówczas mam zapewnienie, że Pan będzie współdziałał ze mną i potwierdzał naukę swoimi znakami. On potrzebuje moich dłoni i mojego zapału, aby siać ziarno. To sposób Jego działania w świecie. Czy wierzę, że Jezus posługuje się także mną, aby docierać do innych ludzi? Czy odczuwam w sobie takie wezwanie? I czy w ogóle wierzę, że On wciąż działa i chce działać – tu i teraz?

Panie, pomóż mi otworzyć się na współdziałanie z Tobą. Obym wierzył, że Ty zawsze jesteś przy mnie i sam dajesz wzrost ziarnu, które ja zasieję.

STACJA XIII – Uczniowie z Maryją oczekują na Ducha Świętego

„Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”. Wtedy wrócili do Jerozolimy (…). Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej (…). Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Mat ką Jezusa, i braćmi Jego. (Dz 1,11-14)

Uczniowie stali i wpatrywali się w niebo, tak jakby chcieli jeszcze przedłużyć ten moment, w którym widzieli Jezusa po raz ostatni. Patrzyli w przeszłość, może wspominali wspólnie spędzone chwile. Może też nie do końca mogli się pogodzić z tym, że odtąd ich życie będzie musiało się zmienić. Że zaczyna się nowy, nieznany etap. Czasem trzeba oderwać się od tego, co nawet jest dobre i piękne, aby pójść dalej, „wypłynąć na głębię”. Czasem warto zostawić utarty szlak. Czy przeżywałem kiedyś coś podobnego w jakiejś sferze życia – także duchowego? Czy jestem na takie doświadczenie gotowy?

Przed wniebowstąpieniem   Jezus   zapewnił swoich uczniów: Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka (Łk 24,49). Teraz na nowo do tego wzywa – poczekajcie, aż otrzymacie Ducha. Być może ja też muszę trochę poczekać, zanim zostanę prawdziwie napełniony Duchem Świętym i będę mógł z mocą głosić Jezusa. Nie chodzi tu jednak o bezczynne czekanie. To trwanie na modlitwie, to przyzywanie Ducha. Czy modlę się na co dzień o działanie Ducha Świętego w moim życiu? To delikatne, w zwyczajnych decyzjach, i to z wielką mocą? W końcu sam Jezus obiecał, że Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą. (Łk 11,13)

Panie, za wstawiennictwem Maryi, Matki Bożej, proszę Cię, abym pragnął Ducha Świętego, który będzie prowadził mnie odważnie do nowych wyzwań.

STACJA XIV Zmartwychwstały Jezus posyła  Kościołowi Ducha Świętego

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym. (Dz 2,1-4)

W końcu spełnia się obietnica Ojca, którą zsyła Zmartwychwstały Jezus. W ten sposób realizuje też swoją zapowiedź, że będzie działał w Kościele i w świecie, i że na zawsze zostanie wśród swoich uczniów. Na zawsze to znaczy także i teraz, w tym momencie.

Zastanowię się, czy w ogóle wierzę w Ducha Świętego. Jest On przecież taki nieokreślony, trudny do wyobrażenia – inaczej niż Bóg Ojciec i Syn Boży. A jeśli wierzę, to czy odczuwam realnie Jego obecność w moim życiu? Nie muszą to być „języki jakby z ognia”. Święty Paweł napisał, że nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: „Panem jest Jezus” (1 Kor 12,3), a więc to Duch pozwala nam po prostu uwierzyć i poddać się Bogu. On przypomina nam Ewangelię, pozwala kochać nieprzyjaciół, prowadzi do ubogich i zepchniętych na margines, jako Bóg jest w nas sprawcą chcenia i działania (Flp 2,13). Czy po moich zachowaniach, wyborach, postawach życiowych widać, że jestem napełniony Duchem Świętym? Czy wręcz przeciwnie?

Panie, pomóż mi uwierzyć w Ducha Świętego, dostrzegać Jego działanie w moim życiu i otwierać się na Jego natchnienia.

ZAKOŃCZENIE – PRAWDZIWA DROGA DO ŻYCIA

Mogłoby się wydawać, że to już koniec spotkań ze Zmartwychwstałym. Przeciwnie, to dopiero początek! Droga światła, czyli droga wiary, to nie tylko droga Marii Magdaleny, Piotra, Jana, Kleofasa czy Tomasza zamknięta w czternastu stacjach. To droga każdego z nas pisana codziennie na wielu dziesiątkach stacji. To droga, zawierzenia i wątpliwości, entuzjazmu i zniechęcenia, zaufania i niepewności. To droga na której krzyżują się myśli Boże z myślami ludzkimi, dzieją się wielkie znaki i „cuda” dnia codziennego. Droga, na której nie brak łaski i przebaczenia. Cóż to za droga? Dokąd mnie doprowadzi?

Niech odpowie sam Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. (J 14,6)

***

Droga Światła

– Chrystus zmartwychwstał, Alleluja!
– Prawdziwie zmartwychwstał, Alleluja!

Stacja I
Jezus powstał z martwych.

Z Ewangelii św. Mateusza (Mt 28,2-6)

„Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. „

Obietnica Boża spełniła się. Jezus Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia po ukrzyżowaniu. Nowa nadzieja i radość płynie z pustego grobu Zbawiciela. Ta wielka tajemnica ukazuje nam sens codziennych zmagań. Nasza droga jest stroma i wąska, ale na jej końcu czeka zbawienie. Chrystus przezwyciężył śmierć i całe zło tego świata. Panie zmartwychwstałeś, jesteś wśród nas. To wydarzenie przekracza nasz ludzi umysł. Dlatego Pomóż nam wiary. Pomóż Ciebie dostrzec. Otwórz nasze oczy, aby dostrzegały, Twoje znaki. Otwórz nasze uszy, aby słyszały Twoje słowa. Otwórz nasze serce, aby wylała się w nich Twoja miłość. Niech Twój święty duch zamieszka w nas. Niech teraz każdy w ciszy swojego serca poprosi o łaskę żywej wiary dla siebie lub bliskiej mu osoby.

Stacja II

Uczniowie przybywają do grobu.

Z Ewangelii św. Jana (J 20,1-8)

„A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. „

Dałeś nam Panie rzeczywisty znak. Ziemskie życie jest jedynie podróżną. Ludzki grób jest początkiem nowej historii każdego człowieka. Nasze serca wypełniają mieszane uczucia. Niepokój miesza się z nadzieją. Ty wiesz najlepiej, że potrzebujemy znaków, my ludzie małej wiary. Dlatego też ukazałeś się Apostołom, aby byli naocznymi świadkami mocy i miłości Boga. Niech pusty grób pozwoli nam spojrzeć inaczej na trudny temat śmierci. Zabierze z naszych serc lęk i niepokój. Niech nasze myśli koncentrują się w pierwszej kolejności na szukaniu drogi wiodącej do zbawienia. Chorym i konającym pomóż nieść nadzieje, że ich życie się nie kończy, ale czeka na nich wieczne szczęście w „Królestwie Niebieskim”. Panie pozwól mam teraz pomodlić się w ciszy za zmarłych z naszych rodzin.

Stacja III

Zmartwychwstały Jezus ukazuje się Marii Magdalenie.

Z Ewangelii św. Jana (J 20,11-16)
„Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: „Niewiasto, czemu płaczesz?” Odpowiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. 15 Rzekł do niej Jezus: „Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?” Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: „Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę”. Jezus rzekł do niej: „Mario!” A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Nauczycielu! „

Jezus ukazuje się w pierwszej kolejności kobietom. Ich kochające i ufne serca nie zawahają się przyjąć nowinę o zbawieniu. To właśnie niewiasty trwają wiernie pod krzyżem. Z obolałą i rozżaloną duszą. Przeszyte cierpieniem. Trwają. Maria Magdalena we łzach szuka swojego Nauczyciela, nie rozpoznaje go, pomimo spotkania twarzą w twarz. Przychodzi do Grobu, płacząc. Nie poznaje Jezusa, myśląc, że to ogrodnik: „Panie, jeśli to ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go złożyłeś, a ja Go zabiorę” (J 20, 15).Dopiero, gdy Jezus odzywa się do niej po imieniu – zaczyna rozumieć. Rozpoznaje Go, gdy słyszy swoje imię: „Mario!”. Woła: „Rabbuni!”, czyli „ukochany Nauczycielu”. Panie pozwól nam w ciszy powiedzieć Rabbuni, chcę zaprosić Cię do mojego życia. Chcę, abyś został moim przyjacielem.

Stacja IV

Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom idącym do Emaus.

Z Ewangelii św. Łukasza (Łk 24,13-27)

„Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?” Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”. Zapytał ich: „Cóż takiego?” Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”. Na to On rzekł do nich: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.”

Przytłoczeni ciężarem trosk, żalu i rozczarowań, zmagamy się z codziennością. Wspinamy się na własną Golgotę. Jezus jak dobry przyjaciel podąża z nami, pomaga nieść krzyż każdego dnia. Przybliża się i pyta co nas gnębi? Zachęca do rozmowy. Cierpliwie wysłuchuje. Bóg nie jest obojętny na nasze trudności. Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Panu. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”(Mt 11, 28-30).W ciszy przedstawmy Bogu szczególne trudny dla nas problem i zapytajmy się Pana jak On rozwiązałby nasze troski.

Stacja V

Zmartwychwstały Jezus objawia się przy łamaniu chleba.

Z Ewangelii św. Łukasza (Łk 24,28-32)

„Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. tedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”

Dlatego wiara bez uczynków jest pusta. Liczą się czyny, nie słowa. Nasze działanie, drobne gesty. Uczniowie rozpoznali zmartwychwstałego Pana dopiero jak połamał i pobłogosławił chleb. Nagle drgnęły ich serca i poznali swojego nauczyciela. Bóg wie, że potrzebujemy znaków, dlatego Jezus ustanowił sakramenty, jako symbol bliskości, miłości i łaski. A z nich najcenniejsza jest Eucharystia. Jezus jasno powiedział : „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto pożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.” (J,54-56). W chwili ciszy zastanówmy się, czy uczyniliśmy ostatnio coś dobrego dla innych. Prośmy Pana o serce otwarte i pełne miłości. A Ducha Świętego o boże natchnienia i wrażliwość na potrzebujących.

Stacja VI

Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom w wieczerniku.

Z Ewangelii św. Łukasza (Łk 24,36-43)

„A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!” Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. „

Zmartwychwstały Pan przynosi pokój i radość. Nie jest duchem, ma ciało. Dlatego zaprasza Apostołów w wieczerniku do wspólnego posiłku. Ukazuje swoje poranione ręce i nogi, aby dotknęli ran krzyżowych. Nadaje nowy wymiar cielesności. Ciało zbawia się razem z duszą. Jest uświęconą częścią naszego stworzenia. Świątynią Ducha Świętego. „Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” – zachęca Apostoł w Pierwszym Liście do Koryntian (Kor 6, 20).
Po przez ciało przekazujemy miłość. Pozwól nam Panie zbawić się w naszym ciele. Ucz szacunku dla siebie i innych. Niech Twoja łaska oczyszcza nasze ciała z pożądliwości, nieczystych myśli i czynów. W chwili refleksji prośmy Pana o przeżywanie swojej cielesności zgodnie z wolą Bożą.

Stacja VII

Zmartwychwstały przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów

Z Ewangelii św. Jana (J 20,19-23)

„Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech. Bóg wie, że jest on nieodłączną częścią naszego życia. Dlatego też zesłał na ziemię swojego syna, aby odkupił wszystkie nasze przewinienia. Bowiem jego miłość jest nieskończona. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.
(Jan. 3:16). Otrzymaliśmy wspólnotę Kościoła, aby dzięki niej oczyszczać się z grzechów. Kościół jest Ciałem Chrystusa, a duszą tego Ciała jest Duch Święty. Zechciejmy przyjąć dar Ducha Świętego, abyśmy mogli Jego mocą przebaczać grzechy sobie i innym oraz czerpać moc do wyrzekania się złych przywiązań. W chwili ciszy prośmy Pana o pragnienie częstej spowiedzi i wrażliwość sumienia.

Stacja VIII

Zmartwychwstały Jezus umacnia wiarę Tomasza

Z Ewangelii św. Jana (J 20,24-29)

„Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana!” Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Tomasz nie uwierzył. Potrzebował dopiero namacalnego znaku. Musiał dotknąć, zobaczyć. My też potrzebujemy dowodów. Nie potrafimy pojąć, zrozumieć. Nie ma w tym nic złego. Dopóki z całego serca szukamy Boga. Nie popadamy w zwątpienia, niech to mobilizuje nas do poszukiwania Boga. „Moc w słabości się doskonali” (2Kor,12).Tomasz potrzebował osobistego spotkania z Jezusem. Doświadczenia Jego obecności. My też potrzebujemy bliskości z Tobą Panie, dlatego przyjmujemy Komunię Świętą, która nas umacnia i pokrzepia. W chwili ciszy prosimy Cię o łaskę wiary i siłę w chwilach zwątpienia.

Stacja IX

Zmartwychwstały spotyka uczniów nad Jeziorem Tyberiadzkim

Z Ewangelii św. Jana (J 21,2-7a)

„Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy macie co na posiłek?” Odpowiedzieli Mu: „Nie”. On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!”

Jezus po raz trzeci ukazał się uczniom. Apostołowie spotykają Pana w chwili, kiedy wyruszają na bezowocny połów ryb. Pan przychodzi im z pomocą, wie czego im potrzeba. Wskazuje im miejsce połowu obfitujące w pożywienie. Jest napisane :”Nie troszczcie się zbytnio i nie pytajcie: Co będziemy jeść? Co będziemy pić? Czym będziemy się przyodziewać?… Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 31-33). Zmartwychwstały Pan pokazuje nam, czym mamy się karmić. Zachęca do trwania w Jego obecności, czerpania miłości, pokoju i pokrzepienia. Mamy być rybakami ludzi, przyciągać do Boga. Aby to robić, potrzeba czerpać u źródła. Panie wzbudź w nas pragnienie częstego przyjmowania Komunii Świętej.

Stacja X

Zmartwychwstały Jezus powierza Piotrowi swój Kościół.

Z Ewangelii św. Jana (J 21,15-17)

„A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje!” I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje!”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje! „

„Paś owce moje”. To zadanie dla każdego chrześcijanina. Nieść dobra nowinę, wspierać, pomagać, otaczać troską potrzebujących. Pan ustanowił wspólnotę Kościoła, aby jeszcze obficiej wylewała się Jego łaska. To Kościół nakierowuje nasze myślenie na drugiego człowieka. „Jeśliby ktoś mówił Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (1J 4,20). Jesteśmy wspólnotą złożoną z odmiennych ludzi, których połączył w jedno Chrystus. Wzbudził w nas pragnienie podążania Jego śladami, wcielania w życie słów Pisma. „Jak więc przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie: zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności”. Czy (Kol 2, 6-7). W chwili ciszy zapytajmy Pana o naszą rolę w Kościele i wspólnocie?

Stacja XI

Rozesłanie uczniów.

Z Ewangelii św. Mateusza (Mt 28,16-20)

„Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Oto ja poślij mnie, dotknij ogniem moich warg. Panie jesteśmy powołani do tego, aby służyć. Twoja wola ma wypełniać się w naszym życiu. Zabieraj lęk z naszych serc. Dodaj motywacji, abyśmy z odwagą szli głosić Dobrą Nowinę. Niech Twój Święty Duch wzbudza w nas pragnienie wyjścia do ludzi. Miłość od Boga, którą otrzymujemy niech rozleje się na cały świat. Jako wspólnota Kościoła jednoczmy się razem ku większej chwale Boga. Jezus Zmartwychwstały oczyścił nas, odnowił i uświęcił. Miejmy odwagę żyć dla Niego. „Wy jesteście solą dla ziemi(…)Wy jesteście światłem świata.” (Mt 5,13-16). W chwili ciszy zastanówmy się, gdzie Pan chciałby nas posłać? Może ktoś z najbliższych nas potrzebuje? Ktoś z pracy, z sąsiedztwa?

Stacja XII

Wniebowstąpienie.

Z Dziejów Apostolskich (Dz 1,6-9)

„Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu.”

Jezus wypełni swoją misję. Powraca do domu Ojca. Jako Syn Boży, odkupiciel świata oraz jako Jezus z Nazaretu, śmiertelny człowiek. Chrystus otworzył dla nas dźwi „Królestwa Niebieskiego”. Zmartwychwstanie jest zapowiedzią nowego życia, w którym jest miejsce dla każdego z nas. Ziemskie życie jest podróżą. Jesteśmy pielgrzymami na drodze do najważniejszego celu. Życia wiecznego z Bogiem. Niech ta nadzieja rozpala nasze serca. Jeśli będziemy wiedzieć dokąd zmierzamy, to znajdziemy w sobie siłę do codziennej walKI z własnymi trudnościami i upadkami. „Chrystus przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania”. W niebie jest mieszkań wiele. Przygotuj nam Ojcze jedno z nich. Panie modlimy się teraz o uczciwe i święte życie oraz pragnienie nieba.

Stacja XIII

Oczekiwanie z Maryją na Ducha Świętego.

Z Dziejów Apostolskich (Dz 1,12-14)

„Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego.”

Panie posłałeś nam swojego Ducha, aby jednoczył nas w zgromadzeniu Kościoła. Chcąc wyruszyć z Twoim słowem w świat, potrzeba nam wsparcia wspólnoty, sakramentów, medytacji i trwania na modlitwie. Pokazałeś nam siebie jako śmiertelnika, przeżywającego trudy codzienności oraz Syna Bożego bezgranicznie ufającego Bogu Ojcu. To wyzwala w nas nadzieje i daje moc bycia rybakami ludzi. Kościół jest naszą matkę. Wychowuje nas, umacnia i troszczy się. Przyciąga coraz to nowych świadków Chrystusa. Maryja, jako pierwsza uczennica Jezusa wstawia się z modlitwą za swoim ludem. Nie pozostawia samych sobie. Panie modlimy się w ciszy za wszystkich księży, osoby konsekrowane, abyś dał im siłę i zabrał zwątpienia.

Stacja XIV

Zesłanie Ducha Świętego

Z Dziejów Apostolskich (Dz 2,1-6)

„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. „

Panie posyłasz nam Swojego Ducha, aby działał w nas i rozpalał nasze serca, miłością. Duchu Święty Ożywicielu napełniaj nas pokojem i radością. Poruszaj nasze serca, abyśmy byli bardziej uważni na świat wokół. Pragniemy Ciebie, jak spękana ziemia deszczu, jak pustynia kropli wody. Duchu Przyjdź. Zabieraj marazm, zwątpienia, kryzysy. Powołuj nowych proroków, aby głosili Dobrą Nowinę. Odnawiaj Kościół, uwrażliwiaj sumienia, przyciągaj zagubionych. Jezus mówi: „Weźmijcie Ducha Świętego”. Ducha Prawdy. A tylko prawda nas może wyzwolić. Panie prosimy Cię otwórz nasze serca na działanie Twojego Ducha. Zaprośmy teraz Ducha Świętego do miejsc w naszym sercu, gdzie brakuje pokoju.

***

Poniższe rozważania opracowano na podstawie: Hans Urs von Balthasar, Światło Słowa, W drodze, Poznań 1995.

Wstęp

Trzeba uwierzyć by udać się w drogę, podobnie jak te dwie kobiety uwierzyły i poszły by zanieść dobrą nowinę o tym, że Jezus jest „światłością świata, a kto idzie za Nim, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (por. J 8,12).

Niech droga światła, która będziemy i my kroczyć wyprowadzi nas z ciemności i umożliwi nam spotkanie ze Zmartwychwstałym

Spotkanie I – Jezus tryumfuje nad śmiercią

Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział.

(cisza)

Anioł zaprasza niewiasty, by podeszły i zobaczyły puste miejsce, gdzie leżał Zmartwychwstały. „Nie ma Go tu”. Jest niewidoczny dla oczu, nie można Go dotknąć, nie istnieje w czasie i przestrzeni — tego trzeba się już wyrzec. Nikt w ca­łej historii świata nie zostawił po sobie tak bardzo „pustego miejsca” jak Ten, który wczoraj został złożony w tym grobie. On, który z takim naciskiem wkroczył w historię, znalazł się teraz poza jej zasięgiem. „Zmartwychwstał, jak powiedział”, otwierając w zamkniętej dotąd historii wyjście, które już nig­dy się nie zamknie. (…) W nagrodę za pustkę świętego grobu niewiasty doznają rado­ści z powodu nowiny, jaką polecono im zanieść uczniom. A radość ta potęguje się, gdy Pan ukazuje im się osobiście i potwierdza otrzymane zadanie: „Niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”. Tam, gdzie kiedyś wszystko się zaczęło, po­śród szarej codzienności prozaicznego zawodu, tam zacznie się teraz nowe życie: w tym, co niepozorne, ujawnia się to, co niepojęte i jedyne w swym rodzaju.

Spotkanie II – Niewiasty i uczniowie przy pustym grobie

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych.

(cisza)

Dwaj najważniejsi uczniowie — Piotr, sprawujący urząd kościelny, i Jan, szafarz miłości w Kościele — zostali zaalarmowani przez Marię Magdalenę, która pierwsza zobaczyła otwarty grób. Uczniowie biegną więc do grobu, „obydwaj razem”, jak jest napisane, lecz nie­zupełnie razem, gdyż miłość [czyli Jan] jest szybsza, mniej obciążona niż urząd [Piotr], któremu przychodzi troszczyć się o wiele rzeczy. Lecz miłość ustępuje pierwszeństwa urzędowi, gdy trzeba stwierdzić fakty: dopiero bowiem Piotr wchodzi do grobu i obejrzawszy dokładnie chustę złożoną osobno, stwierdza, że nie może tu być mowy o zabraniu ciała Pana. Teraz dopiero ponownie dochodzi do głosu miłość: Jan „ujrzał i uwierzył”, właściwie nie tyle w Zmartwychwstanie, co w to, że wszy­stko, co się stało z Jezusem, jest prawomocne. Obaj symboli­czni przedstawiciele Kościoła dochodzą więc do następujące­go punktu: wszystko, co się stało, jest w należytym porządku; wiara w Jezusa jest usprawiedliwiona, choć trudno przeniknąć sens wydarzeń.

Spotkanie III – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się Marii Magdalenie

Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu!

(cisza)

Dopiero wiara niewiasty staje się prawdziwą wiarą w Zmartwychwstanie. Maria Magdalena bowiem nie „wraca do siebie”, lecz zostaje u grobu, skąd zniknął Zmarły, szuka­jąc Go. Puste miejsce, gdzie leżało ciało Jezusa, nabiera bla­sku, oznaczają je dwaj aniołowie w bieli, jeden siedzący w miejscu głowy, drugi w miejscu nóg Zmartwychwstałego. Lecz pustka pełna blasku nie wystarcza miłości Kościoła (tu­taj rozgrzeszona kobieta reprezentuje chyba kobietę w ogóle, Maryję, Matkę): musi on wejść w posiadanie jedynego przed­miotu swej miłości. Dokonuje się to przez wezwanie Jezusa: Mario! W ten sposób dochodzimy do pełni: poszukiwany Umarły stał się wiecznie Żyjącym. Lecz nie należy Go za­trzymywać, gdyż jest On w drodze do Ojca; ziemia nie po­winna Go powstrzymywać, lecz tylko zaakceptować — tak jak przedtem Jego Wcielenie, tak teraz Jego powrót do Ojca. Ta zgoda na Jego odejście przeradza się w szczęście oznaj­mienia braciom nowiny: dawanie jest źródłem większego szczęścia niż zatrzymywanie dla siebie. Kościół jest w swej najgłębszej istocie niewiastą; jak niewiasta ogarnia zarówno urząd, jak i miłość Kościoła, które stanowią jedność: „niewia­sta zatroszczy się o męża” (Jr 31,22).

Spotkanie IV – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom idącym do Emaus

Jezus rzekł do uczniów: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!  Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

(cisza)

Niezwykła opowieść o uczniach idą­cych do Emaus ukazuje nam, jak w młodym Kościele wzrasta wiara dzięki temu, że Zmartwychwstały Jezus osobiście wyjaśnia Pisma dotyczące Jego osoby(…)

Cierpienie i śmierć nie są ostatnim słowem Boga o człowieku, lecz wskazują, że w Osobie Mesjasza, będącego prawzorem, wszystkie obrazy biblijne staną się żywą pra­wdą. Jezus sam powiedział saduceuszom, że Bóg jest Bogiem żywych, a nie umarłych, a w Nim objawia się On jako „zmartwychwstanie i życie” (J 11,25).

Spotkanie V – Zmartwychwstały Jezus objawia się przy łamaniu chleba

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi.  Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.

(cisza)

Tym, co najgłębiej zespalało wspólnotę w wierze w Jezusa Chrystusa, była wspólnie sprawowana Eucharystia. Dzięki Eucharystii dochodzimy do ostatecznej prawdy, że to nie my sami, na płaszczyźnie czysto ludzkiej, tworzymy wspólnotę, lecz że została ona założona przez Pana: tylko w Nim i przez Niego stanowimy razem Kościół, w którym wia­ra jednego członka umacniana jest przez wiarę wszystkich pozostałych, niby lina spleciona z wielu nici.

Spotkanie VI – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom w wieczerniku

Gdy uczniowie rozmawiali, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»  Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?  Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem.

(cisza)

Gdy Jezus ukazuje się zgromadzonym uczniom, ci najpierw wpadają w popłoch, wy­daje im się bowiem, że widzą ducha. Jezus ukazuje im więc możliwie jak najdosadniej swą cielesność: niech zobaczą rany na rękach i nogach; niech dotkną i przekonają się, że ma ciało i kości; niech wreszcie ujrzą Go przyjmującego pokarm — pieczoną rybę. Lecz wszystko to jest jedynie wstępem do właściwego pouczenia. Chodzi bowiem o to, by zrozumieli, że jego wypowiedzi za życia na temat wypełnienia się całego Starego Przymierza (zgodnie z podziałem żydowskim: na Prawo, Proroków i Psalmy) spełniły się właśnie przez Jego Śmierć i Zmartwychwstanie.

Spotkanie VII – Zmartwychwstały Jezus przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

(cisza)

            Chrystus, który przeszedł przez Krzyż, Śmierć i piekło, przynosi ludziom ostateczny doskonały pokój. Jest to pokój nie taki, „jak daje świat”, lecz o wiele głębszy.

Jezus życzy uczniom tego pokoju, którym On sam jest („On bowiem jest naszym pokojem” — Ef 2,14) poświadczając to ukazaniem swych ran. (…) przekazuje również uczniom Ducha swej odkupicielskiej misji. Dar Jezusa od początku dany im jest po to, by go przekazywali dalej.

Tak jak Bóg, przebaczając człowiekowi wi­ny, osądza go (konieczne jest tu wyznanie grzechów i skrucha), tak też odpuszczenie grzechów, szafowane sakramentalnie przez Kościół, ma być sądzeniem, dokonywanym w prawdzie, a nie w nieświadomości. Możliwe nieudzielenie odpuszczenia grze­chów ma być wyrazem miłości, zwłoka ma przyczyniać się do lepszego przygotowania się do przyjęcia odpuszczenia. A wszystko to jednak musi dokonywać się w wierze.

Spotkanie VIII – Zmartwychwstały Jezus umacnia wiarę Tomasza

Jezus rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

 (cisza)

Warunkiem otrzymania pokoju nie jest przekonanie się na własne oczy i dociekliwość. Do przyję­cia wszelkiego daru Bożego uzdalnia nas raczej pełne wiary oddanie. Dopóki człowiek wątpi i nie chce się oddać w ręce Boże, dopóty nie otrzyma pokoju. Musi upaść na kolana i wołać: „Pan mój i Bóg mój”.

Spotkanie IX – Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom nad Jeziorem Tyberiackim

A Jezus rzekł do uczniów: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie»

(cisza)

            Podjęcie Jezusowego wezwania świadczy o gotowości uczniów. Warto słuchać Jego słów bo jedynie On promieniuje w ciemnościach naszego grzechu. Na tym polega Jego misja, że za­wsze, nawet w piekle i w mroku, jest dla nas Światłością świata. Ten, kto idzie za Nim, może wprawdzie znaleźć się w ciemnościach, które otaczają samego Chrystusa, lecz w tych ciemnościach nie może się potknąć.

Spotkanie X – Zmartwychwstały Jezus powierza Piotrowi swój Kościół

I rzekł do Niego Piotr: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje!

            (cisza)

Pod adresem Piotra pada decydujące pytanie: „Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Ty, który się Mnie zaparłeś, czy kochasz Mnie bardziej niż umiłowany uczeń, który stał pod krzyżem? Świadom swej winy, gdyż Jezus trzykrotnie pyta go o to, św. Piotr ze skru­chą daje pierwszą swą odpowiedź twierdzącą.

Bez tego wyznania większej miłości Dobry Pasterz, który poświęcił swe życie za owce, nie mógłby po­wierzyć św. Piotrowi wypasania swej trzody. Albowiem urząd, jaki otrzymał Jezus od swego Ojca, jest tożsamy z peł­nym miłości oddaniem życia za owce. I dla przypieczętowa­nia tej jedności urzędu i miłości, jaka od chwili przekazania urzędu przez Jezusa będzie bezwzględnie wymagana, św. Piotr usłyszy zapowiedź swej śmierci krzyżowej — daru doskona­łego naśladowania Chrystusa. Od tego czasu krzyż będzie nieodłącznie związany z papiestwem, choć pojawią się też niegodni papieże; lecz im bardziej serio papież bierze swój urząd, tym dotkliwiej czuje krzyż na swych barkach.

Spotkanie XI – Rozesłanie uczniów

Jezus przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

(cisza)

Pan Jezus poleca Kościołowi, by chrzcił wszystkich ludzi, do których zdoła dotrzeć, w imię Boga Trójjedynego. Chrzest, udzielany przez Kościół, bywa rów­nież określany jako swoista pieczęć; człowiek ochrzczony ma wiedzieć, do kogo przynależy i według czyjego życia i wzoru ma postępować. Trójjedyna natura Boga jest dla nas nie tylko nieprzeniknioną tajemnicą (jak się ją często przedstawia), lecz raczej sposobem, w jaki Bóg zechciał objawić się światu, a w szczególności nam, chrześcijanom. Oto jest On naszym Ojcem, który tak nas ukochał, że wydał za nas swego Syna, a ponadto obdarował nas swym Duchem, byśmy mogli po­znać Boga jako nieskończoną Miłość.

Kto zna to, co Boskie? zapytuje św. Paweł. Tylko Jego własny Duch. Lecz tego właśnie Ducha wlał Bóg w nasze serca „dla poznania darów Bożych” (l Kor 2,12). Jeśli się zna prawdę chrześcijańską, to błędem jest mówić, że człowiek nie jest zdolny do poznania Boga. Bóg nie tylko objawił nam swe istnienie (w jakimś sensie jest tego świadomy każdy człowiek, który rozumie, że świat doczesny nie mógł powstać sam), lecz dał nam również wgląd w swoją naturę. I to właśnie Kościół ma głosić „wszy­stkim narodom”.

Spotkanie XII – Wniebowstąpienie

„Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was”.

(cisza)

Jezus swym wstąpieniem do nieba burzy naiwne oczeki­wanie uczniów, że mocą swej władzy ustanowi na ziemi królestwo Boże. Pan przeznacza im rolę o wiele wznioślejszą niż rządzenie: zostaną oni wprzęg­nięci w budowę tegoż królestwa Bożego. I niejako po to, by im otworzyć i po­zostawić obejmujące cały świat pole działania — Jezus w widzialnej postaci wstępuje do Nieba. Odtąd centrum świata nie będzie już tam, gdzie On przebywa w cielesnej postaci, lecz wszędzie tam, dokąd wypadnie udać się Kościołowi.

Spotkanie XIII – Oczekiwanie z Maryją na Ducha Świętego

Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi».

(cisza)

Początek modlitwy arcykapłańskiej Jezusa, żegnającego się ze światem, w perspektywie zbliżającej się Pięćdziesiątni­cy możemy potraktować jako modlitwę do Ojca o Ducha Świętego. Chrystus wypowiada słowa tej modlitwy, niejako przechodząc ze świata do Ojca: „Już nie jestem na świecie. (…) idę do Ciebie” (w. 11). Oto została Mu już udzielona władza „nad każdym człowiekiem”, lecz na razie tylko nie­wielu mógł objawić imię Ojca, a tym samym życie wieczne.

Za nich więc trzeba się modlić teraz, gdy Jezus odchodzi, i Jezus czyni to po to, by naprawdę zrozumieli, co to znaczy stanowić jedno z Chrystusem, tak jak On stanowi jedno z Oj­cem. Takie zrozumienie jest możliwe tylko przez zesłanie Ducha Świętego, to zaś może nastąpić dopiero wtedy, gdy Je­zus wszystko „wykona” i odda Ducha Świętego, przekazując Go swemu Kościołowi. Wprawdzie modlitwa ta wygłoszona zo­stała przed rozpoczęciem się Męki Jezusa, lecz zachowuje ona wieczną ważność, gdyż w każdej chwili mamy w Nim „Rzecz­nika wobec Ojca” (l J 2,1), a dotyczy to szczególnie Ducha Świętego, którego obiecał posłać swoim od Ojca (J 15,26).

Spotkanie XIV – Zesłanie Ducha Świętego

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze –  Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was.

(cisza)

Syn Boży nie stał się samowolnie Człowiekiem, lecz zaistniał w łonie Maryi Dziewicy za sprawą Ducha Świętego; jest więc zarówno prawdziwym Człowiekiem z Maryi, jak i nosicielem Ducha od samego początku aż po śmierć krzyżo­wą. A gdy w całkowitym posłuszeństwie wypełnił do końca swoją misję, oddał w śmierci Ducha, którym po wskrzeszeniu Go z martwych przez Ojca może po Bożemu rozporządzać. Tchnął więc na Kościół Ducha swej jedności z Ojcem — tu­taj jeszcze w ciszy zamkniętego Wieczernika z mocą odpusz­czania w ciszy osobistych grzechów. W dniu Pięćdziesiątnicy czyni to natomiast w sposób widzialny i słyszalny — jako wielki szum i ogień — w obecności całego świata i dla świa­ta; Kościół bowiem ma oba te wymiary: działa on zarówno w ukryciu, jak i publicznie.

Zakończenie

Wszyscy przeszliśmy ta­ką samą drogę jak niewidomy od urodzenia: „Niegdyś bo­wiem byliśmy ciemnością, lecz teraz jesteśmy światłością w Panu”.

Przez Zmartwychwstałego Pana, który jest „Światłością świata”, zostaliśmy włączeni w Jego światłość i chcemy „postępować jak dzieci światłości”.

 Niech nasze czyny ciemności zostaną oświetlone przez Światłość Jezusa by stało się jawne czym są, a my przemienieni łaską sami stawajmy się światłem świata.

Niedziela
7.30
9.00
11.00 – dzieci
12.30 – suma

16.00
18.00

Dzień powszedni
8.00
18.00

Spowiedź – 15 minut przed Mszą św.

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek: 17.00 – 18.00

Nowenna do św. Rozalii
wtorek – 17.30
Nowenna do MB Nieustającej Pomocy
środa – 17.30